Od marca monitoruję śląski Szlak Zabytków Techniki. Kolejnym celem, który obrałam na swoim Szlaku było Osiedle Giszowiec, które podobnie jak Nikiszowiec zaprojektowane zostało przez Zillmana. Celem budowy Giszowca było zbudowanie mieszkań dla pracowników kopalni, ale oczom zwiedzającego przedstawia się zupełnie inny widok – Giszowiec to małe miasto – ogród składające się z wielu wiejskich chatek w stylu angielskim. I choć dzisiaj dalej można mówić o niezwykłości tego miejsca, to obecny Giszowiec otoczony jest przez bloki, a wiele z dawnych chat zostało zniszczonych przez czas lub człowieka.

Mimo, że czar tego miejsca powoli się ulatnia, nadal idealnym miejscem na spędzenie wolnego czasu na powietrzu jest uroczy Plac Pod Lipami, który otacza stara i niezmącona niczym zabudowa chatek Giszowca. Niestety wbrew pozorom bardzo trudno jest się tam dostać. Na początku starałam się znaleźć jakieś informacje na stronach internetowych, ale osiedle Giszowiec nie posiada swojej oficjalnej strony w żadnym obcym języku. Pomyślałam, że dobrym rozwiązaniem jest dopytać o kilka kwestii w Informacji Turystycznej znajdującej się na Nikiszowcu, gdyż na wielu ulotkach dotyczących jego bliźniaczego osiedla owo centrum było wspominane. Niestety tutaj również odbiłam się od ściany, gdyż obsługująca tam kobieta była dla mnie bardzo niemiła a na dodatek wskazała mi zły kierunek i informacje, którym autobusem powinnam się dostać na Giszowiec. Gdybym jej posłuchała, to nie tylko pojechałabym w innym kierunku ale również poza granice Katowic! Moich przygód nie było końca.

IMG_0132

Będąc już na Giszowcu zgubiłam się, gdyż żaden znak czy informacja nie pokazywała gdzie znajduje się centrum osiedla. Oczywiście, muszę to przyznać, mam wspaniały talent do gubienia się w każdym nieznanym mi miejscu, a mapa nie jest moim najbliższym „przyjacielem”. Dlatego też jedynym rozwiązaniem dla mnie było „zasięgnięcie języka”. Pewna uprzejma kobieta, którą tam spotkałam, zapewne mieszkanka, wskazała mi kierunek. Gdyby nie ona mój stos informacji i ulotek który uzyskałam wcześniej z różnych miejsc, nigdy by mi nie pomógł. Oczywiście są w nich opisy budynków znajdujących się w Giszowcu, ale załączona mała mapka jest zupełnie bezużyteczna.

IMG_0131

W czasie mojej pierwszej wycieczki do Giszowca odkryłam tam małą galerię sztuki i miałam nadzieję, że w późniejszych dniach będzie ona otwarta. Niestety, pomimo tego, iż wracałam tam trzykrotnie, dzień po dniu, galeria wciąż była zamknięta. Nie byłam w stanie znaleźć żadnych informacji dotyczących godzin otwarcia tego miejsca, a szukałam nie tylko w pobliżu budynku ale również na różnych stronach internetowych. Na jednym z forów znalazłam jedynie informacje, że kiedyś, rok temu, galeria była otwarta na pewno w poniedziałki od 9.00. Dlatego też po raz ostatni udałam się tam właśnie w poniedziałek. Gdy tylko zobaczyłam otwarte frontowe drzwi moja nadzieja urosła, ale niestety okazało się, że samo wejście do Sali, gdzie znajduje się ekspozycja, jest zamknięte. Spotkałam tam również bardzo miłego mężczyznę, który mówił jedynie w języku polskim, ale udało mi się zrozumieć, że galeria jest w tej chwili w remoncie i nie jest otwarta dla zwiedzających przez jakiś czas, ale wkrótce ma się to zmienić.

DSC07734

Doskonale rozumiem fakt, że galerie czy muzea powinny raz na jakiś czas zostać poddane renowacji i odświeżeniu. Jednakże w takich wypadkach powinna pojawić się jakaś informacja dla nieświadomego turysty. Mieszkam w pobliżu Giszowca i z tego powodu nie był to dla mnie zbyt duży problem aby podejść tam aż trzy razy. Jednakże osoby, które przyjadą specjalnie by zwiedzić to miejsce, będą nie tylko zawiedzone, ale również zdenerwowane, gdyż dla nich będzie to głównie strata czasu a nawet pieniędzy. Dlatego też niezbędne jest powieszenie jakieś tablicy informacyjnej, chociażby z godzinami otwarcia galerii, jak również przetłumaczenie strony internetowej na język angielski. Takie drobne rzeczy na pewno pomogą wielu turystom.

Za parę tygodni udam się tam znowu. Mam nadzieję, że tym razem już się nie rozczaruje!

Laura, wolontariuszka EVS z Hiszpanii