Stowarzyszenie „Nasz Park” z Chorzowa zwróciło się do Urzędu Miasta z prośbą o bezpłatne wynajęcie sal na comiesięczne spotkania członków i sympatyków stowarzyszenia. W piśmie z dnia 27 maja Urząd odpisał, że nie jest w stanie tego zapewnić, gdyż „sale w gmachu Urzędu Miasta są na bieżąco wykorzystywane przez komórki Urzędu Miasta, Radę Miejską i jej Komisje”.
W dalszej części pisma zarząd „Naszego Parku” został poinformowany, że na terenie miasta jest aktualnie zarejestrowanych ponad 200 stowarzyszeń, które nie korzystają z w/w powodów z sali w Urzędzie Miasta i otrzymał propozycję skierowania wniosku do… Dyrekcji Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, która „dysponuje zapewne odpowiednim pomieszczeniem”.
Wszystko byłoby w porządku, ale jeśli zapoznamy się z Programem Współpracy Miasta Chorzów z organizacjami pozarządowymi na 2009 r., to w paragrafie 3 przeczytamy, że współpraca pozafinansowa Urzędu z organizacjami odbywa się m.in. poprzez „bezpłatne udostępnianie sprzętu, sal itp.”
Warto więc zapytać, dlaczego Urząd Miasta umieszcza w Programie Współpracy obietnice pomocy, o której z góry wie, że jej nie spełni? Dotąd pewnie żadna organizacja się do Urzędu z taką prośbą nie zwracała i urzędnicy/radni z czystym sumieniem rok rocznie przepisywali te same zapisy, bez większego zastanawiania się nad faktyczną możliwością wprowadzenia ich w życie. Sytuacja, jaka miała miejsce w związku z prośbą Stowarzyszenia „Nasz Park”, pokazała, jak w chorzowskim urzędzie traktuje się współpracę z organizacjami pozarządowymi.
Warto także w tym miejscu zadać kolejne pytanie. Ile jeszcze w Programie Współpracy Miasta Chorzów z organizacjami pozarządowymi jest podobnych zapisów, które ładnie wyglądają na papierze, a w rzeczywistości nic nie znaczą?