Stowarzyszenie Bona Fides opublikowało w dniu dzisiejszym publikację: Funkcjonowanie jednostek pomocniczych gminy w wybranych miastach województwa śląskiego, która jest wynikiem projektu realizowanego od czerwca 2011 r. do kwietnia 2012 r. przy wsparciu Fundacji im. Stefana Batorego.

fundacja_batorego

Zakres projektu:

Założeniem projektu było przyjrzenie się, jak funkcjonują jednostki pomocnicze w wybranych miastach woj. śląskiego. Do wzięcia udziału w działaniach zaprosiliśmy dwanaście jednostek samorządu terytorialnego, w których liczba mieszkańców przekracza sto tysięcy. Ostatecznie badanie zostało zrealizowane w dziesięciu miastach (Bielsko-Biała, Chorzów, Częstochowa, Dąbrowa Górnicza, Gliwice, Katowice, Rybnik, Sosnowiec, Tychy i Zabrze). Dwa miasta, Bytom i Ruda Śląska, odmówiły udziału w projekcie (w przypadku Rudy Śląskiej powodem był brak działających na terenie gminy jednostek pomocniczych). Ogólne wnioski z raportu:Jak wynika z badania, choć przedstawiciele jednostek są najbliżej mieszkańców i najlepiej znają ich problemy, oczekiwania i potrzeby, to w praktyce nie są oni najczęściej traktowani jak partnerzy we wspólnym podejmowaniu najważniejszych w miastach decyzji. Przekazywanie kompetencji (bądź też dzielenie się nimi w jakikolwiek sposób) okazało się w badanych gminach rzadkością i przyjmuje ono postać bardzo szczątkową, a jednostki pomocnicze odpowiadają głównie za aktywizowanie mieszkańców, poprzez organizację rozmaitych imprez sportowych i kulturalnych, jednak i to nie zawsze, gdyż ich budżety są bardzo skromne.

Budżet:

Jeśli chodzi o budżety jednostek, to w większości przypadków (m.in. w Częstochowie, Dąbrowie Górniczej, Katowicach czy Sosnowcu) jednostki pomocnicze nie mają samodzielności finansowej i nie dysponują własnym budżetem. W takich miastach wszystkie niezbędne wydatki (głównie koszty administracyjne) na funkcjonowanie jednostek pokrywane są bezpośrednio przez magistrat. Wśród dziesięciu badanych gmin, w kilku przypadkach jednostki są dysponentami własnych, najczęściej bardzo niskich, środków finansowych, z przeznaczeniem na inwestycje, organizację imprez kulturalnych czy zakup materiałów biurowych. Dla przykładu, w Gliwicach roczny budżet jednostki, która brała udział w badaniu, wyniósł 3500 PLN, a w Bielsku-Białej 5000 PLN. W obu przypadkach pieniądze przeznaczone są nie tylko na zakup materiałów biurowych, ale także na organizację wydarzeń sportowych i kulturalnych oraz festynów, co pokazuje, że kwoty, którymi dysponują jednostki, są najczęściej zupełnie nieadekwatne do ich potrzeb i do prowadzonej przez nie działalności.

Udział mieszkańców:

Jak wynika z przeprowadzonego badania, jednostki pomocnicze cieszą się małym zainteresowaniem wśród mieszkańców. Wskazuje na to przede wszystkim niska frekwencja wyborcza oraz niewielka ilość kandydatów na radnych osiedli i dzielnic. Zdarzają się takie miejsca, gdzie zainteresowanie mieszkańców wyborami do rad jednostek jest wręcz katastrofalne. Przykładowo w Zabrzu średnia frekwencja wyborcza wyniosła zaledwie 5,7%, a na Osiedlu Mikołaja Kopernika w głosowaniu wzięło udział jedynie 0,14% osób. W Katowicach średnio głosowało 7,5% uprawnionych do głosowania, a w Piotrowicach-Ochojcu jedynie 2,34% .

Zaangażowanie władz miejskich:

Przyznać trzeba, że tak słaba frekwencja wiąże się także z tym, że władze miast w niewielkim stopniu angażują się w uświadamianie i aktywizowanie mieszkańców do działania w radach dzielnic. Kampanie promocyjne (jeśli w tym przypadku można użyć takiego sformułowania) są nieprofesjonalne, mają mały zasięg oddziaływania i zupełnie nie trafiają do ludzi. Dla przykładu w Chorzowie cała kampania informacyjna dla mieszkańców dotycząca wyborów do rady jednostki ograniczyła się do publikacji w BIP urzędu. W Częstochowie koszt całej kampanii promocyjnej wyniósł ok. 200 PLN, w Sosnowcu wskazano, iż poniesiono tylko koszty papieru oraz druku materiałów wyborczych. W Gliwicach i Tychach na kampanię wydano nieznacznie więcej pieniędzy, ok. 1000 PLN (koszty materiałów biurowych i zamieszczenia ogłoszeń w prasie). W Dąbrowie Górniczej przedstawiciele urzędu twierdzą, iż kampanię zorganizowali „bezkosztowo”.

Podsumowanie:

Podsumowując, na podstawie przeprowadzonego monitoringu należy stwierdzić, że funkcjonowanie jednostek pomocniczych w obecnym kształcie w większości miast nie ma większego sensu i prowadzi jedynie do frustracji wśród różnych lokalnych społeczników, którzy próbują zrobić coś dla swojej lokalnej społeczności, a spotykają się z urzędniczym murem i brakiem zainteresowania i zrozumienia. Liczymy, że nasze wnioski i rekomendacje staną się początkiem dyskusji, która zaowocuje wprowadzeniem niezbędnych zmian w funkcjonowaniu jednostek pomocniczych i usprawnieniu ich funkcjonowania.

Pełną wersję raportu w wersji PDF można pobrać z tej strony z pola załącznik.