Właśnie mija mój pierwszy tydzień w Hiszpanii, która przywitała mnie słoneczną pogodą 🙂
Na lotnisku czekały na mnie moje dwie koordynatorki, a także moja nowa współlokatorka Nihan. Z lotniska w Barcelonie wyruszyłyśmy w dwugodzinną podróż do La Seu d’Urgell.
Po drodze mogłam podziwiać zapierające dech w piersiach widoki, rozległe pasma górskie a pomiędzy nimi małe miasteczka. W La Seu czkał na nas z kolacją drugi wolontariusz Alan.
Niestety prawie cały weekend padał deszcz, ale to nas nie zraziło i jak tylko wyjrzało słońce udaliśmy się na wycieczkę po naszym miasteczku, a także do sąsiedniej miejscowości. Kiedy dotarliśmy do Calviny mogliśmy podziwiać piękne widoki, a także zobaczyć z góry całe nasze miasto, okolicę i długie pasma górskie.
Pierwszy tydzień w biurze to czas na zapoznanie z osobami i miejscami, w których będziemy pracować. Nasza praca będzie polegała na prowadzeniu bloga, na którym możemy dzielić się swoimi wrażeniami z pobytu w La Seu i Hiszpanii. Poza tym będziemy prowadzić spotkania dla mieszkańców La Seu połączone z nauką angielskiego w Café de Indiomas, w okolicznych szkołach przedstawimy prezentacje o swoich państwach, a także zamierzamy nakręcić film o kulturze Pirenejów. Raz w tygodniu będziemy pracować w miejscowym archiwum, gdzie możemy zapoznać się z dawną kulturą i obyczajami tego regionu, a także wykorzystać zgromadzone tam informacji do realizacji naszego projektu.
11 września był Dzień Niezależności Katalonii, dlatego też mieliśmy wolne 😉 Ponieważ jest to bardzo ważny dzień dla mieszkańców tego regionu, w ciągu którego celebrują i jednoczą się jak jedna wielka rodzina. Postanowiliśmy wykorzystać tą okazję i pozwiedzać okoliczne miejscowości. W podróż wybraliśmy się autostopem najpierw do miasteczka Ponts, a następnie udało nam się złapać kolejny samochód do Barcelony, gdzie odbywała się tego dnia największa uroczystość. Po godzinie 17 wszyscy ustawili się w jedną długą linię, trzymając się za ręce stworzyliśmy Via Catalunya na znak jedności i niezależności Katalonii, wszędzie można było usłyszeć „¡Viva independència!” (Niech żyje niezależność!). Nigdy wcześniej nie podróżowałam autostopem, dlatego było to dla mnie nowe doświadczenie, podczas podróży spotkaliśmy wielu miłych ludzi dzięki, którym dowiedzieliśmy się dlaczego mieszkańcy Katalonii tak bardzo pragną niezależności.
W przyszłym tygodniu zaczynamy już normalną pracę w biurze, a także lekcje hiszpańskiego, których nie mogę się już doczekać. Z racji tego, że Katalonia ma swój własny język od października zaczniemy chodzić na lekcję katalońskiego, które na pewno ułatwią nam porozumiewanie się z miejscową społeczności.
Pierwszy tydzień pobytu w Hiszpanii uważam za bardzo fajny i mam nadzieje, że będzie tylko lepiej 🙂
¡Saludos de La Seu!
Iwona, wolontariuszka EVS w La Seu (Hiszpania)