Teraz, z perspektywy spędzonych tutaj 6 miesięcy mogę powiedzieć, że pokochałem Kaukaz, że czuję się tutaj bardzo dobrze. Jak w drugim domu, czasem nawet jak w pierwszym. Chciałbym tutaj zamieszkać na stałe.
Bariera językowa nie jest już dla mnie tutaj problemem, porozumiewam się po rosyjsku, a nawet, choć w niewielkim stopniu, po gruzińsku. Z tym, że bariera językowa tutaj nigdy nie jest problemem, by zawierać kontakty z ludźmi.
Praca tutaj, o ile nie jest się fanem działania wedle ściśle określonego planu, nie sprawia większych problemów. Należy zrozumieć specyfikę tego miejsca, uzbroić się w cierpliwość i co najważniejsze, wejść z ludźmi w bezpośredni kontakt. Wtedy możemy zdziwić się, jak dobrze pracuje się z Gruzinami mimo, iż niemal zawsze ktoś się spóźnia.
Mimo wszystko ciężko mi jednak opisywać jak się tutaj pracuje, bo głównie pracuję w pojedynkę. Wykonuję loga, plakaty, kartki świąteczne czy broszury dla organizacji. Czasami niewielki spot czy zdjęcia z konferencji. Obecnie głównie zajmuję się krótkometrażowym filmem na temat pewnego sparaliżowanego Gruzina, który pomimo tego, iż spędził w łóżku 30 lat, jest bardzo pozytywny. Właśnie rozpocząłem wraz z wolontariuszką z Polski klub fotograficzny.
Istnieją zajęcia o wiele ciekawsze niż praca, jak na przykład podróżowanie, które na Kaukazie jest łatwiejsze niż gdziekolwiek indziej, gdzie dotąd miałem okazję pojechać. Autostop jest największą przyjemnością. Ludzie, którzy się zatrzymują są ciekawi tego kim jestem, co tutaj robię. Zawsze są niezwykle pomocni, a po mniej więcej 10 minutach podróży zwykle słyszy się zaproszenie na wino do rodzinnej wsi. Gruzini dumni ze swych tradycji dbają o to, by każdy przyjezdny mógł sam ich doświadczyć. Gdyby jednak godzić się na każdą ze składanych przez nich propozycji spędzenia razem czasu przy stole, można by nie trzeźwieć długie tygodnie.
Można trzymać się przewodnika i zwiedzić największe atrakcje turystyczne, które na pewno nie sprawią nam zawodu, czy też udać się w nieznane. Niezależnie od wybranej opcji zawsze na naszej drodze spotkamy ludzi, którzy chętnie nam pomogą…
Błażej, Rustavi (Gruzja)