Zapraszamy do lektury relacji z ostatniego spotkania Kawiarenki Obywatelskiej.

Opracowanie: Monika Bednarczyk.

Data i miejsce: 4.04.2011r. Teatr Korez

Uczestnicy: eksperci – dr Jerzy Gorzelik (Ruch Autonomii Śląska, Członek Zarządu Województwa Śląskiego), Marek Plura (poseł na Sejm RP), prof. zw. dr hab. Jacek Wódz (Uniwersytet Śląski), Piotr Spyra (Ruch Obywatelski „Polski Śląsk”, Wicewojewoda Śląski), moderatorzy dyskusji – dziennikarze Gazety Wyborczej (Waldemar Szymczyk, Przemysław Jedlecki) oraz osoby zgromadzone na widowni.

Temat: Czy kolor krzesełek i autobusów ma znaczenie, czyli jak budować tożsamość śląską?

Dyskusja podczas kwietniowej Kawiarenki Obywatelskiej skupiła się zasadniczo na trzech kwestiach: spisu powszechnego, wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na temat narodowości śląskiej oraz na postrzeganiu Śląska i jego Ruchu Autonomii przez resztę Polski.

Próba skomentowania bieżących wydarzeń przyćmiła nieco główny cel spotkania – ustalenie sposobu budowania tożsamości regionalnej. Jednak i w tej sprawie pojawiły się głosy i były to głosy pochodzące z widowni, które stanowiły swoisty komentarz dla całego spotkania.

Na początek Waldemar Szymczyk zapytał ekspertów, jaki wpływ na spis powszechny będzie miała wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego. Dr Gorzelik stwierdził, że znaczący. Może spowodować deklarowanie narodowości śląskiej jedynie z przekory. Takie praktyki uczynią spis nierzeczywistym i niemiarodajnym. To sprzeczne z jego ideą – orzekł przewodniczący RAŚ. A wypowiedź prezesa PiS ocenił następująco: Wierzę, nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że prezes Kaczyński akceptuje Ślązaków, którzy deklarują narodowość polską […], ale sformułowania raportu, w którym zawarto te słynne kwestie dotyczące tożsamości Górnoślązaków, są tak nieszczęśliwe, że zdanie wyciągnięte z kontekstu, prowadzić może do jednoznacznych wniosków […].

Panie profesorze – pytał dalej redaktor Szymczyk – czy debata, która w tej chwili zaczęła się,  jest merytoryczna? Nie wiem, czyście Państwo zauważyli – mówił prof. Wódz – ja  przynajmniej nie spotkałem w telewizjach centralnych żadnego dziennikarza, który by tak naprawdę rozumiał, o co chodzi. Zupełnie żenująca była w sobotę (2.04) debata w „Faktach po Faktach”, kiedy pan poseł Federowicz z Krakowa, dał dowód tego, że w ogóle nie wie o czym mówi.

Waldemar Szymczyk spróbował podsumować poruszone wątki, by sięgnąć po nowy: Debata ta ukierunkowuje się w następujący sposób – stwierdził redaktor – nikt nie ma pretensji do Ślązaków, że deklarują swą śląskość natomiast – dodał – coraz większa grupa polityków twierdzi, że zagrożeniem jest RAŚ. Od lewicy do prawicy. – Było to stwierdzenie skierowane w stronę wicewojewody, którego poproszono o wyjawienie kulisów koalicji PO z RAŚ-iem. Ten jednak lakoniczne stwierdził, iż była ona wynikiem decyzji większości zarządu regionalnego partii. W tej sprawie zabrała również głos pani Małgorzata Tkacz-Janik, która zwróciła uwagę na wątpliwą niewinność ugrupowania politycznego, jakim stał się RAŚ: Jakoś bardzo trudno mi uwierzyć, że tak wielki partner jak PO, czyli partia rządząca w Polsce już od dłuższego czasu, wchodzi w alians z ugrupowaniem, które do tej pory było stowarzyszeniem, ale zmierzało nie tylko w 2010 roku, ale także wcześniej, podczas poprzednich wyborów samorządowych, do władzy w samorządzie lokalnym i że nie jest to plan przemyślany, a nawet powiedziałabym bezwzględny, bo bezwzględna jest arytmetyka wyborcza w okręgach, w których RAŚ ma wpływ i będzie miał wpływ jeszcze większy. Ja się zgadzam z panem redaktorem, że nie ma prostego przełożenia, jeżeli mówimy, że deklarowanie narodowości śląskiej jest jednoznaczne z poparciem Ruchu, ale z drugiej strony RAŚ prowadzi szeroko zakrojona politykę, politykę żeby nie użyć słowa propaganda, i zachęca do deklarowania narodowości śląskiej. Więc, jeżeli odwrotnie się to nie przekłada to, w tym kierunku przełożyć się zdecydowanie może. Prof. Wódz odniósł się do tej wypowiedzi w następujący sposób: Pani użyła sformułowania, które mi się spodobało, mianowicie, że panuje w tej debacie, takie założenie niewinności RAŚ-iu. Nie ma powodów do tego, z bardzo prostej przyczyny, RAŚ zdecydował, że przestał być ruchem społecznym, a stał się partią. I jako partia zmienił optykę swojego działania. Bo partie budują swoje programy, by zyskać sukces wyborczy i być lepszym partnerem do koalicji.

Inną kwestię poruszył Przemysław Jedlecki: Według „Nowej Gazety Śląskiej”, komentowanej przez RAŚ i redagowanej przez kilku zacnych i doświadczonych działaczy Ruchu, konsekwencją spisu może być kolejne upomnienie się o sądową legalizację narodowości śląskiej. Odpowiedź dr Gorzelika była następująca: Ale to już się dzieje, kwestia ta jest w obecniej chwili w Strasburgu, natomiast w Opolu powstało Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej, które złożyło wniosek o rejestrację. Spis może dostarczyć medialnych argumentów, ale nie takie przemawiają do sądu. Natomiast wicewojewoda Spyra poddał w wątpliwość istnienie narodowości śląskiej. Więcej nawet, skrytykował stan prowadzonej na ten temat debaty: Co rozumiemy przez narodowość – każdy coś innego. Wielość definicji spowoduje zarzucenie kwestii. Zapytamy, co to jest język? Czy „śląsko godka” jest językiem, czy nie jest i znów nie dojdziemy do porozumienia i odłożymy rozstrzygnięcie w czasie. Na to nałożą się antagonizmy między Ślązakami a Polską i wewnętrze. To jest wszystko nieuporządkowane, chaos się potęguje, do tego dochodzą głosy takie jak Jarosława Kaczyńskiego i pytanie czy znajdziemy wspólny mianownik dla wszystkich kwestii? Jakie będą skutki? To jest istota.

Niesprecyzowane stanowisko samych Ślązaków w sprawie autonomii i drogi do niej przekłada się na mieszane uczucia reszty Polaków względem izolującej się tożsamości. Padł w tej sprawie głos z widowni, pytania które można potraktować jako retoryczne: Czy możliwe jest kształtowanie się tożsamości Ślązaków, w sposób inny niż konfrontacyjnie? W sposób proeuropejski, rozwojowy? W tej kwestii wypowiedział się również poseł Rzymełka. Uważa on, iż należy poświęcić więcej uwagi na dialog z pozostałymi regionami kraju, tłumaczyć śląskość i argumenty regionalistów. Wszyscy zgodzili się, iż fobie i stereotypy nie pomagają obu stronom w porozumieniu. A przecież decentralizacja władzy, o której wspomniał prof. Wódz oraz dr Gorzelik, pomogłaby osiągnąć wszystkim regionom autonomię gospodarczą, a przez to finansową. Jedynie wicewojewoda utrzymywał, że Polska posiada w znacznym stopniu zdecentralizowaną władzę.

Najistotniejsze kwestie pozostawiono na koniec debaty. Pytanie o przyszłość i wnioski z dotychczasowych rozmów i działań padły ze strony słuchaczy. Były to głosy rozczarowania:

– Łatwo jest komentować bieżącą politykę w odniesieniu do RAŚ-iu, do śląskości, natomiast wniosek mój osobisty z tej całej dyskusji jest taki, gdyby nie było zmiany koloru krzesełek, gdyby nie było spisu powszechnego, gdyby nie było wypowiedzi prezesa PiS-u, nie byłoby narzędzia do budowy tożsamości śląskiej. […]

– Czy RAŚ ma jakiś pomysł na kształtowanie współczesnej tożsamości? Ja się tylko boję, że uzyskamy autonomię, będzie wielkie szczęście, a później nie będziemy wiedzieli, co z tą autonomią zrobić…

Debatę zakończyło stwierdzenie ze strony widowni, iż tylko ustawowe wspieranie języka i śląskich tradycji może gwarantować im przetrwanie.

Kolejne spotkanie Kawiarenki Obywatelskiej już 11 maja w Teatrze Korez.