Rada Miasta Katowice podczas sesji z dnia 27 lipca br. uchwaliła program pt. „Miejski system profilaktyki i opieki nad dzieckiem i rodziną w mieście Katowice na lata 2009-2014” (Nr: XLIV/904/09), który ma tworzyć całościowy i funkcjonalny system wsparcia dla rodzin w wypełnianiu ich funkcji i utrwalaniu pozytywnych wzorców.

Radni jako główny cel programu uznali „poprawę jakości życia rodzin w mieście Katowice poprzez rozwój aktywności własnej i zapobiegania marginalizacji życia rodziny”. W ramach sześciu priorytetów określono szczegółowe cele i zadania. Postanowiono zadbać m.in. o prawidłowo funkcjonującą rodzinę, jej zabezpieczenie socjalne, zdrowie czy kondycje fizyczną. Większość zadań ma realizować Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oraz poszczególne wydziały urzędu miasta.

Co godne uwagi, program przewiduje współpracę z innymi instytucjami, w tym z organizacjami pozarządowymi, jednak tylko z tymi, które zajmują się problematyką zdrowia publicznego, problemami przemocy i uzależnień oraz sportem.

Warto zwrócić uwagę na brak w tym programie, który, przypominamy, ma być długoterminowym i całościowym systemem wsparcia dla rodzin, kultury. Chociaż Priorytet 4 przewiduje „promocję form spędzania czasu wolnego przez młodzież, sprzyjających rozwojowi zainteresowań i przeciwdziałaniu nudzie”, to już same zadania, które są w nim zamieszczone, mają promować uczestnictwo w imprezach sportowo – rekreacyjnych i „służyć zdrowemu stylowi życia”.

Uczestnictwo Wydziału Kultury UM i poszczególnych jednostek organizacyjnych urzędu działających w obszarze kultury (domy kultury, biblioteka) w realizacji Programu sprowadzać się zatem będzie tylko do organizacji „Akcji Lato” i „Akcji Zima”, a dla organizacji pozarządowych działających w obszarze kultury radni w ogóle nie przewidzieli żadnego miejsca.

Przykre jest, że radni nie dostrzegają roli kultury w poprawie jakości życia mieszkańców Katowic i ich rozwoju. A wszystko to dzieje się w mieście, które zamierza pretendować do zaszczytnego miana Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 r.